Łowca wampirów: historia Gerarda van Swietena - doktora na dworze Marii Teresy
February 13, 2026
W połowie XVIII wieku, gdy Europa drżała przed legendami o wampirach powstających z grobów, jeden człowiek stanął naprzeciw przesądów z bronią nauki i rozumu. Gerard van Swieten, holenderski lekarz na dworze cesarzowej Marii Teresy, zasłużył sobie na przydomek 'łowcy wampirów' nie przez wbijanie kołków w serca zmarłych, lecz przez metodyczne obalanie mitów racjonalnym myśleniem. Ta niezwykła postać Oświecenia zmieniła nie tylko oblicze wiedeńskiej medycyny, ale także położyła kres barbarzyńskim praktykom związanym z histeria wampiryczną, która ogarnęła Morawy i inne regiony monarchii habsburskiej. Jego dziedzictwo przetrwało wieki, a miejsca związane z jego działalnością w Wiedniu stanowią dziś fascynujący szlak dla samotnych podróżników pragnących odkryć ukryte karty historii.
Reklama
Od Leiden do Wiednia: droga niezwykłego lekarza
Gerard van Swieten przyszedł na świat 7 maja 1700 roku w Leiden, uniwersyteckim mieście Holandii, które już wtedy słynęło z doskonałej szkoły medycznej. Los nie oszczędził młodego Gerarda - w 1712 roku, mając zaledwie dwanaście lat, stracił rodziców i został sierotą. To doświadczenie mogło złamać wielu, lecz van Swieten wykazał niezwykłą determinację. W 1720 roku rozpoczął studia medyczne pod okiem samego Hermana Boerhaave'a, legendy medycyny europejskiej, którego metody kliniczne i podejście do nauczania rewolucjonizowały ówczesną naukę lekarską. Boerhaave uczył obserwacji pacjenta przy łóżku, odrzucając scholastyczne spekulacje na rzecz empiryzmu - lekcja, którą van Swieten zapamiętał na całe życie.
Po ukończeniu studiów w 1725 roku van Swieten praktykował w Holandii, zdobywając reputację wybitnego diagnosty i klinicysty. Jego sława dotarła aż na dwór wiedeński, gdzie cesarzowa Maria Teresa, młoda władczyni objąwszy tron w 1740 roku w trudnych okolicznościach wojny o sukcesję austriacką, desperacko poszukiwała sposobów na modernizację zacofanego państwa habsburskiego. System medyczny Austrii był w opłakanym stanie - brak nowoczesnych klinik, przestarzałe metody leczenia, chirurgia traktowana jako rzemiosło niższego rzędu. W 1743 roku Maria Teresa po raz pierwszy zaproponowała van Swietenowi stanowisko nadwornego lekarza, lecz Holender odmówił. Dopiero dwa lata później, w maju 1745 roku, przekonany wizją reform i możliwością realnego wpływu na system zdrowia całego imperium, van Swieten przybył do Wiednia.
Przeprowadzka całej rodziny nastąpiła latem 1745 roku, a van Swieten natychmiast przystąpił do działania. Nie zadowalała go rola zwykłego nadwornego medyka - chciał zmienić oblicze austriackiej medycyny. Tego samego roku założył Pierwszą Wiedeńską Szkołę Medyczną, wprowadzając rewolucyjne dla Austrii nauczanie przy łóżku chorego, wzorowane na metodach swojego mistrza Boerhaave'a. Studenci medycyny po raz pierwszy mogli obserwować rzeczywiste przypadki kliniczne, uczestniczyć w wizytach lekarskich, dotykać i badać pacjentów pod okiem doświadczonych klinicystów. To był przełom w edukacji medycznej, który wyniósł Wiedeń do rangi europejskiego centrum nauki lekarskiej.
W 1754 roku van Swieten nadzorował powstanie pierwszej nowoczesnej kliniki w Wiedniu, wyposażonej według najnowszych standardów. Założył także Hortus Medicus - ogród botaniczny służący badaniom nad roślinami leczniczymi, oraz laboratorium chemiczne, gdzie prowadzono eksperymenty farmakologiczne. Chirurgia, dotąd traktowana jako zajęcie dla cyrulikoów i balwierzy, została podniesiona do rangi pełnoprawnej dyscypliny medycznej. Van Swieten rozumiał, że prawdziwa reforma wymaga nie tylko zmiany programów nauczania, ale całkowitej przebudowy instytucjonalnej medycyny. Jego energia i wizja były zaraźliwe - wokół niego skupiła się grupa młodych, ambitnych lekarzy, gotowych wprowadzać nowoczesność w konserwatywnym środowisku wiedeńskim. Dla samotnych podróżników interesujących się historią medycyny, Wiedeń stał się miastem, gdzie każdy zakątek opowiada historię tej niezwykłej transformacji, a miejskie wypady śladami van Swietena odkrywają fascynujące karty przeszłości.
Łowca wampirów: nauka kontra przesąd
Rok 1755 przyniósł van Swietenowi najbardziej niezwykłe zadanie w jego karierze - zadanie, które przyniosło mu przydomek 'łowcy wampirów'. Na Morawach, w regionie graniczącym z Austrią, wybuchła panika związana z rzekomymi atakami wampirów. Mieszkańcy wsi zgłaszali tajemnicze zgony, nocne wizyty zmarłych krewnych, a lokalne władze odpowiadały w sposób, który dziś wydaje się barbarzyński - wykopywano ciała zmarłych, wbijano w nie drewniane kołki, odcinano głowy i palono szczątki. Histeria rozprzestrzeniała się jak epidemia, a Maria Teresa, władczyni oświecona i racjonalna, postanowiła raz na zawsze rozwiązać problem wampirów metodami naukowymi. Wysłała swojego najbardziej zaufanego doradcę - Gerarda van Swietena.
Van Swieten przybył na Morawy z otwartym umysłem, ale także z naukowym sceptycyzmem. Przeprowadził szczegółowe śledztwo, przesłuchiwał świadków, badał ekshumowane ciała, analizował okoliczności zgonów. To, co odkrył, nie miało nic wspólnego z nadprzyrodzonością. Zmarli, których oskarżano o wampiryzm, wykazywali naturalne objawy rozkładu - ciała nie zawsze rozkładały się w tym samym tempie, zależnie od warunków glebowych i klimatycznych. Krew w jamie ustnej, którą interpretowano jako dowód picia krwi ofiar, była zwykłym skutkiem procesów pośmiertnych. Zgony, które przypisywano wampirom, van Swieten zidentyfikował jako efekt epidemii - prawdopodobnie tyfusu lub innej choroby zakaźnej szerzącej się w przeludnionych, niezdrowych warunkach wiejskich.
W swoim raporcie dla cesarzowej van Swieten nie pozostawił suchej nitki na wierzeniach w wampiry. Określił je jako wynik 'próżnego strachu, przesądnej łatwowierności i ignorancji'. Jego argumentacja była bezlitosna i logiczna - pokazał, jak strach i brak edukacji prowadzą do irracjonalnych zachowań, jak plotki i histeria zbiorowa potrafią zamienić naturalne zjawiska w dowody na istnienie potworów. Co najważniejsze, van Swieten przedstawił konkretne rozwiązania: poprawę warunków sanitarnych, edukację ludności, właściwe procedury pochówku i przede wszystkim zakaz barbarzyńskich praktyk związanych z 'walką z wampirami'. Maria Teresa, przekonana argumentami swojego nadwornego lekarza, wydała w 1755 roku edykt zakazujący wbijania kołków, dekapitacji i palenia ciał podejrzanych o wampiryzm. To był triumf rozumu nad przesądem, nauki nad zabobonami.
Historia nie kończy się na Morawach. W 1758 roku van Swieten został wezwany do zbadania innego przypadku związanego z przesądami - procesu o czary w Zagrzebiu, gdzie pewna Magda Logomer została oskarżona o czarnoksięstwo i skazana na śmierć. Van Swieten, stosując te same metody racjonalnej analizy, wykazał absurdalność oskarżeń. Jego raport przekonał Marię Teresę do anulowania wyroku śmierci i położenia kresu procesom o czary w Chorwacji. Dla van Swietena walka z przesądami była równie ważna jak reforma medycyny - rozumiał, że zdrowie publiczne zależy nie tylko od dostępu do lekarzy i leków, ale także od edukacji i racjonalnego myślenia. Jego dziedzictwo w tej dziedzinie jest nie do przecenienia - to właśnie dzięki niemu Europa Środkowa porzuciła średniowieczne praktyki i wkroczyła w erę Oświecenia. Dla współczesnych podróżników solo zainteresowanych życiem miejskim i historią nauki, wiedeńskie ślady van Swietena stanowią fascynujący szlak odkrywania, jak jedno miasto stało się areną walki między ciemnością a światłem rozumu.
Pałac Schönbrunn: miejsce ostatniego spoczynku reformatora
Pałac Schönbrunn, monumentalna letnia rezydencja Habsburgów położona przy Schönbrunner Schloßstraße 47 w dzielnicy Hietzing, to nie tylko jedno z najwspanialszych dzieł architektury barokowej w Europie, ale także miejsce nierozerwalnie związane z Gerardem van Swietenем. To właśnie tutaj, w tym pałacu o żółtych fasadach i 1441 komnatach, otoczonym ogrodem o powierzchni 160 hektarów, van Swieten spędził ostatnie chwile swojego życia. Zmarł 18 czerwca 1772 roku w Schönbrunnie, w sercu dworu, któremu służył przez prawie trzy dekady. Dla samotnych podróżników planujących miejskie wypady do Wiednia, Pałac Schönbrunn stanowi nie tylko atrakcję turystyczną najwyższej klasy, ale także namacalne połączenie z historią niezwykłego człowieka, który zmienił oblicze austriackiej medycyny i nauki.
Pałac Schönbrunn był czymś więcej niż tylko letnią rezydencją - to było centrum władzy, miejsce, gdzie Maria Teresa podejmowała najważniejsze decyzje dotyczące imperium. Van Swieten, jako osobisty lekarz cesarzowej i jej najbliższy doradca w sprawach zdrowia publicznego, edukacji i walki z przesądami, był stałym gościem w pałacu. To tutaj, w prywatnych apartamentach cesarzowej, dyskutowano o reformach medycznych, o założeniu nowych klinik, o programach sanitarnych dla całego państwa. To tutaj van Swieten przedstawiał swoje raporty z Moraw i Chorwacji, przekonując Marię Teresę do wydawania edyktów zakazujących barbarzyńskich praktyk. Pałac był świadkiem narodzin nowoczesnej Austrii, a van Swieten był jednym z głównych architektów tej transformacji.
Dziś Pałac Schönbrunn, dostępny dla zwiedzających przez cały rok, oferuje wgląd w świat, w którym żył i działał van Swieten. Zwiedzanie pałacu to podróż w czasie do XVIII wieku, do epoki Oświecenia, gdy rozum i nauka zaczynały wypierać przesądy i ciemnotę. Apartamenty cesarskie, Wielka Galeria, gdzie odbywały się bale i przyjęcia, Chińskie Salony z ich egzotycznym wystrojem - wszystkie te przestrzenie oddychają historią. Van Swieten, choć nie był członkiem rodziny cesarskiej, miał dostęp do tych pomieszczeń jako zaufany doradca i przyjaciel Marii Teresy. Jego wpływ na dwór był ogromny - nie tylko w sprawach medycznych, ale także kulturalnych. W latach 1745-1756 zarządzał cesarską biblioteką dworską, zanim została przeniesiona na Uniwersytet Wiedeński, dbając o gromadzenie najnowszych dzieł naukowych i filozoficznych.
Ogrody Schönbrunnu, rozciągające się za pałacem w geometrycznych wzorach typowych dla baroku, mają także związek z działalnością van Swietena. Jego Hortus Medicus, ogród botaniczny założony dla celów badawczych i dydaktycznych, był inspirowany podobnymi założeniami ogrodowymi. Van Swieten rozumiał znaczenie roślin leczniczych i potrzebę ich systematycznego badania. Spacer po ogrodach Schönbrunnu, z ich fontannami, rzeźbami i starannie przyciętymi żywopłotami, pozwala wyobrazić sobie, jak van Swieten mógł tu przechadzać się z cesarzową, omawiając plany reform i przyszłość monarchii. Dla podróżników solo zainteresowanych city break w Wiedniu, Pałac Schönbrunn oferuje idealną kombinację historii, architektury i przestrzeni do kontemplacji.
W 1770 roku, na dwa lata przed śmiercią, van Swieten przedstawił Marii Teresie projekt 'Generale Normativum in Re Sanitatis' - kompleksowej reformy sanitarnej dla całej monarchii habsburskiej. Ten dokument, który cesarzowa przyjęła i wdrożyła, był ukoronowaniem życiowej pracy van Swietena. Ustanawiał standardy higieny publicznej, regulował praktyki medyczne, tworzył system nadzoru nad zdrowiem publicznym. To było dzieło wizjonera, który rozumiał, że prawdziwa troska o poddanych wymaga systemowych rozwiązań, a nie tylko doraźnych interwencji. Dziś, zwiedzając Pałac Schönbrunn, warto pamiętać, że to właśnie tutaj, w tych salach i gabinetach, rodziły się idee, które zmieniły życie milionów ludzi.
W samym Wiedniu, niedaleko Pałacu Schönbrunn, stoi monumentalny pomnik Marii Teresy, otoczonej przez generałów i doradców, którzy przyczynili się do świetności jej panowania. Wśród nich, jako baron wyniesiony do szlacheckiego stanu przez wdzięczną cesarzową, znajduje się Gerard van Swieten. Ten pomnik to hołd dla człowieka, który walczył nie na polach bitew, ale w laboratoriach, klinikach i na morawskich cmentarzach, gdzie obalał mity o wampirach. Dla współczesnych podróżników planujących samotną podróż do Wiednia, szlak van Swietena - od Pałacu Schönbrunn przez uniwersytet po pomnik Marii Teresy - stanowi fascynującą alternatywę dla typowych atrakcji miejskich, oferując głębsze zrozumienie tego, jak nauka i rozum mogą zmienić świat.
Podobne artykuły
Reklama